Rosie Shy, dystrykt 11 - jeden z biedniejszych. Tutaj, w Panem nie ma miejsca na mnie. Dlaczego ja w ogóle dalej żyje? Dożynki ominęły mnie już 3 razy. Nie jestem ani ładna, ani wysoka. Jestem nikim. Nikt mnie nie zauważa, oprócz rodziny. Matka umarła na czarną ospę. Choroba zaatakowała dystrykt 3 lata temu. Od tego czasu nasza populacja nie umie się odbudować. Dzieci pracują od 6 roku życia, zarabiają mało. W tym ja. Nie stać mnie na nic. Razem z ojcem podtrzymujemy przy życiu moją siostrę. Ten świat jest okrutny. Odkąd matka zginęła, relację między rodzinne strasznie się pogorszyły. Może to z faktu, iż nie ma mnie w ogóle domu - ciągle pracuję, może dlatego, że czuję nieustający uraz do ojca. Pozwolił jej umrzeć. Pracuję przy zbieraniu owoców z sadu. Zdobywam tyle pieniędzy, że stać mnie wyłącznie na chleb, czasami wodę. W jedenastce zapewnili nam tyle, abyśmy mogli zostać przy życiu. W końcu ktoś musi pracować. Na czternaste urodziny dostałam od ojca pierwszy w życiu pędzel. Był starannie wykonany z końskiego włosia. Dopiero wtedy poczułam co chcę robić w życiu. Malowałam jak w transie. Jeżeli chodzi o mój urok, nie mam go. Jak na 16 lat jestem niska. Bardzo niska. Długie brązowe włosy, przeważnie spięte w kok. Nie stać mnie na ubrania. Dobrze przynajmniej, że cały dystrykt jest biedny, nikt nie będzie Cię wyśmiewał. Czasami po prostu jestem szczęśliwa z życia, a czasami po prostu nie.
WIEK 16 LAT
ZAINTERESOWANIA MALOWANIE
KOLOR WŁOSÓW BRĄZOWY
KOLOR OCZU BŁĘKITNY
WZROST 154 CM
MIEJSCE DYSTRYKT 11
.png)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz